2014-01-09

PRINCESS EFFECT


 Well, it happened! It was enough to wear couple of shiny pebbles on the head to get princess effect ... it wasn't intentional, but, I guess, didn't look so bad.
That was my Sunday outfit - I put on a few layers of clothing to get rid of flu ...
but cough did't understand the allusion :/
Shirt and feather skirt - my trophies from second hand, both river island. I heard that in spring season grey will be second black. I love black black and gray only in a bright, pastel tone ... so I don't know if I adopt the idea.

No i stało się! Wystarczyło założyć parę błyszczących kamyków na głowę i księżniczka gotowa...efekt nie zamierzony, ale chyba źle nie wyszło?
Taki tam mój niedzielny strój - nałożyłam na siebie parę warstw w celu pozbycia się przeziębienia...kaszel i katar nie zrozumieli aluzji :/
Koszula i spódnica w delikatne piórka to łupy z ciucha - oba firmy river island. Podobno wiosną szarość będzie nową czernią. Kocham czarną czerń, a jak szarość to tylko taką jasną, pastelową...więc nie wiem czy się dostosuję.


shirt, skirt & shoes - River Island vintage
 headband - Tally Weijl

2014-01-03

BEGINNING OF NEW HAPPY YEAR!



SOME WORDS ABOUT LAST WEEK
I celebrated New Year's Eve in Krynica (beautiful little town on the south of Poland) with some friends. Unfortunately on the second day after arrival I've got the flu and couldn't fully enjoy my holidays...snowbording only half a day and didn't take a lot of pics as I wanted :( 
But friends didn't disappoint, in the evenings we played a new game (cash flow) and have some fun with puns. During the day we visited a few pubs, eating delicious food. Plus one day in hot springs - they helped a little but I'm not healthy yet.

Sylwester spędziłam w Krynicy górskiej z przyjaciółmi. Niestety drugiego dnia dopadła mnie grypa i nie mogłam się w pełni cieszyć odpoczynkiem... na desce pojeździłam tylko pół dnia i nie zrobiłam tylu zdjęć ile zamierzałam :( 
Ale znajomi nie zawiedli, wieczorem graliśmy w nowo nabytą grę, bardzo fajną zresztą - cash flow...no i oczywiście kalambury, żeby nie było za poważnie. W ciągu dnia odwiedziłam parę knajpek, uwielbiam jedzenie w górskich karczmach - a w Krynicy polecam Oberżę (w centrum Krynicy przy stoku) i oczywiście Karczmę Łemkowską przy hotelu Nikifor.
Jeden dzień wybraliśmy się na Słowację do Vrbow, w nadziei, że gorące źródła przed Sylwestrem postawią nas na nogi - trochę pomogły, ale zdrowa jednak jeszcze nie jestem. 

MOST IMPORTATANT NEW YEAR'S EVE RESOLVE
Organize myself by making everyday plans...
I bought a thick calendar and I will plan every day in detail, so I can do more and better every day... and I need to wake up early, at 7 o'clock... so hard for me!


Postanowienie noworoczne: zorganizować się!
Zakupiłam gruby kalendarz z zamiarem planowania każdego dnia w ogóle i w szczególe.
No i planuję wcześniej wstawać, pobudka o 7.00... jak dla mnie wyzwanie ogromne, trzymać kciuki -musi się udać!



 leggins - Tally Weijl / coat,shoes - NN / blouse - thecitynation.com


2013-12-25

SIMPLICITY










Some pics from before Christmas - I still had a flat stomach...
Won't wear this dress for a while, I need to come to myself after all this Christmas eating - maybe some video with Eve Chodakowska will help.
Simple outfit, without craziness or unnecessary glitter. Fitting dress and interesting form of a sweater - a bit boring? I remembered myself that sometimes "less is more" and it turned out that I feel good in such ordinary sets :)


Takie tam parę fotek z przed świąt - jeszcze z płaskim brzuchem... 
Przez jakiś czas nie założę tej sukienki, muszę dojść do siebie - może jakiś filmik z Ewą Chodakowską zapuszczę.
Strój prosty, bez szału i zbędnego błysku. Dopasowany krój sukienki i ciekawa forma swetra  - trochę nudno? Przypomniałam sobie, że czasami "im mniej tym lepiej" i okazało się, że w takich zwyczajnych zestawieniach też czuję się dobrze :)

Dress - Mng by Osman Yousefzada / sweater - New Look (second hand) / shoes - ibucik.pl


2013-12-18

REFLECTION


Reflection about: What the hell is depression and why so many people say they have it?
Maybe because it's December , we miss the sun, time, money , since before Christmas we need to buy so many things... but then we should enjoy the holidays!
I think however  that the problem is deeper , wider and goes further .
It seems to me that depression comes when you lose the meaning of life .
And we loose it when there are too many failures , the days are too monotonous , and friends don't have time for us ... life . Yeah, but we are masters of our lifes , and the idea is to be happy ! And the happiness need help - we should kick out the laziness replacing it with the courage, so we could do what we want.
First of all, you should not be afraid of the other people opinions! A few words to those who like to bother themselfs with phrase : " What people will say ? " : There always be those who love to criticize and slander, but it's your choice if you listen to them. I hear only opinion of people whom I know and appreciate . In the end, we live for ourself , not for others. And people do not really care what we do. Even if we shame ourselfs then the worse part of society will talk about it for some time, then forget and focus on a different, newer victim. Well, some people have such a boring life that they passionately and with jealousy  look at others, and wait for a moment of tripping - pathetic.
Why to regret that we didn't done something  ... it's better to regret inversely ;)

Couple of wise words from Paulo Coelho:
“There is only one thing that makes a dream impossible to achieve: the fear of failure.”
―  The Alchemist 
“Seek to live,remembrance is for the old.”
―  By the River Piedra I Sat Down and Wept 

****

 Przemyślenie na temat: Co to do cholery jest depresja i czemu tyle osób twierdzi, że to ma?!
Może dlatego, że jest grudzień, brakuje nam słońca, czasu, pieniędzy, bo przed świętami tyle trzeba kupić, że i oszczędności może nie starczyć... ale przecież świętami trzeba się cieszyć!
Chyba jednak nie o to chodzi, problem jest głębszy, szerszy i sięga dalej.
Wydaje mi się, że depresja przychodzi wtedy kiedy tracimy sens życia.
A sens ten się traci gdy pojawia się za dużo porażek, dni są za monotonne, a znajomi i przyjaciele mają dla nas za mało czasu...życie. No tak ale każdy jest Panem swojego i w życiu chodzi o to żeby być szczęśliwym! A szczęściu trzeba pomóc i przede wszystkim wykopać lenia który w nas mieszka, zastępując go odwagą do robienia tego na co mamy ochotę. 
No i nie można się bać opinii innych! Parę słów dla tych którym kołacze się po głowie wyrażenie: "Co ludzie powiedzą?": zawsze znajdą się tacy którzy lubią krytykować, obmawiać i dołować, ale po co od razu brać to do siebie? Ja liczę się tylko z opinią osób które znam i cenię. W końcu żyjemy dla siebie, nie dla innych. A ludzi tak naprawdę nie obchodzi to co robimy. Nawet jak się skompromitujemy to ta gorsza część społeczeństwa trochę sobie pogada, po czym zapomni i znajdzie inną ofiarę. No cóż, niektórzy mają tak nudne życie, że namiętnie i z pasją zajmują się innymi i z zazdrością w gardle wypatrują chwili kiedy będą mogli zabić szpilę. 
No i krótkie podsumowanie:
Po co żałować, że czegoś się nie zrobiło...lepiej żałować odwrotnie ;)

Parę mądrych słów od Paulo Coelho:
 "Spróbuj po prostu żyć. Rozpamiętywanie jest zajęciem starców."
"I tylko jedno może unicestwić marzenie - strach przed porażką."




Pod koniec zdjęć odbyłam walkę z szalem typu komin - wygraną :D

 pants - NN / sweater - second hand / jacket - H&M / shoes - Stradivarius

2013-12-11

HAPPY BIRTHDAY TO ME :)


Birthday post finished one day after my birthday and one week after my party :)
Well and it happened ... I'm 30 ... I used to think that 30 is a respectable age, but I do not feel seriously! The last few years flew frighteningly rapid, maybe now time will slow a little bit? Dreams ... but I feel at least 5 years younger;)
The birthday party was successful: guests all turned up, we danced to the end ... happy birthday was sung a couple of times - thanks <3
Of course I had to shine - so I wore a golden shiny dress with sexy back + fur.
  Flowers in the pictures were from the party, after more than a week they don't look so pretty ... but I guess on pics they look fine.

Urodzinowy post został sklecony dzień po urodzinach i właściwie to półtora tygodnia po imprezie urodzinowej :)
 No cóż i stało się...mam 30 lat... Kiedyś wydawało mi się, że 30 to taki poważny wiek, ale ja wcale nie czuję się poważnie! Ostatnie parę lat przeleciało mi w zastraszająco błyskawicznym tempie, może czas teraz trochę zwolni? Marzenia...a ja czuję się na co najmniej 5 lat mniej ;)
Impreza udana: goście dopisali, bawiliśmy się do końca, sto lat zostało odśpiewane parę razy - dzięx <3
Ja oczywiście musiałam błyszczeć - więc ubrałam błyszczącą sukienkę z odkrytymi plecami + futerko.
 Kwiaty na zdjęciach to pozostałość z imprezy, po ponad tygodniu nie wyglądają już tak pięknie...ale na potrzeby zdjęć dały radę.


Prezenty! - a przynajmniej ich część :)

Imprezowy skrót zdjęciowy...wszystkich tu nie ma, ale z podziękowaniem dla wszystkich :)


fur coat, dress - thecitynation.com / shoes - ibucik.pl